On przychodzi

Jezus, który dopiero co został wzięty od was do nieba, przyjdzie tak samo, jak widzieliście Go, gdy wstępował do nieba. (Dz 1,11)

I już po Expo 28 Maj 2012

23 maja br. na rynku w Wiśle odbyła się wystawa Expo Zdrowie, zorganizowana przez członków wiślańskiego zboru Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego oraz filię Chrześcijańskiej Służby Charytatywnej jako pierwszy z etapów obchodów stulecia istnienia tego kościoła w Wiśle.

Pogoda w tym dniu dopisała, a wystawa cieszyła się bardzo dużym zainteresowaniem Wiślan. Od godziny 8.00 do 14.00  185 osób skorzystało ze wszystkich stanowisk, które promowały 8 zasad zdrowia tj. światło słoneczne, powietrze, ruch, wodę, dietę, wstrzemięźliwość i odpoczynek. Każdy z zarejestrowanych uczestników wziął udział w pomiarze ciśnienia, badaniu pojemności płuc, teście harvardzkim, pomiarze cukru we krwi, a następnie swoje wyniki konsultował z lekarzem. Wiele osób skorzystało tylko z niektórych stanowisk, więc śmiało można przyjąć, że ok. 250 Wiślan wzięło udział w wystawie, poszerzając swoją wiedzę z zakresu profilaktyki zdrowia.

Wystawę Expo Zdrowie, kończyły stanowiska gdzie można było spróbować zdrowych potraw i zaopatrzyć się w literaturą prozdrowotną. Specjały oferowane do degustacji wszystkim bardzo smakowały, a przepisy szybko zniknęły (przepisy do pobrania tutaj). Cieszy fakt, że wiele osób wzbogaci swoje jadłospisy o potrawy z rzadko stosowanych, a bardzo cennych dla zdrowia produktów.

Wystawę obsługiwało 27 wolontariuszy, w tym 3 lekarzy i dwie pielęgniarki.

 

EXPO Zdrowie w Wiśle 20 Maj 2012

Jeśli mieszkasz, wypoczywasz lub niestraszny Ci przyjazd w środku tygodnia do Wisły, to zachęcamy Cię do wzięcia udziału w wystawie Expo Zdrowie. Już 23 maja na placu Bogumiła Hoffa w Wiśle w godzinach od 8 do 14 odbędzie się wystawa Expo Zdrowie. Program realizuje zespół specjalistów: lekarzy, promotorów zdrowia, terapeutów uzależnień, których wspierają lokalni wolontariusze – entuzjaści i praktycy zdrowego stylu życia. Wystawa składa się z ośmiu stanowisk, a każde z nich promuje jedno hasło zdrowego stylu życia. Odwiedzający kolejne ekspozycje mogą wziąć udział w podstawowych badaniach profilaktycznych i dzięki temu sprawdzić stan swojego zdrowia. Zmierzyć będzie można poziom cukru i tkanki tłuszczowej, ciśnienie krwi i wydolność oddechową, a także przejść test kondycyjny z pomiarem tętna i obliczyć wskaźnik masy ciała (tzw. BMI). Wszystkie wyniki zapisywane są na Osobistej Karcie Badań. Stwarza to okazję do oceny wieku biologicznego oraz stanowi podstawę indywidualnej konsultacji z lekarzem. Podczas EXPO Zdrowie uczestnicy mają także możliwość poznać lecznicze właściwości wody, a towarzysząca wystawie degustacja przekona nawet smakoszy, że zdrowe potrawy mogą być apetyczne, tanie i łatwe do przyrządzenia. Uczestnictwo w Expo Zdrowie jest bezpłatne. Organizatorzy: zbór Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego i filia Chrześcijańskiej Służby Charytatywnej w Wiśle w ramach projektu „Działaj lokalnie” zapraszają wszystkich chętnych do udziału w wystawie.

 

CZEKAMY NA CIEBIE!

 

 

 

Jak trafić?


View Larger Map

 

Wstań i idź 14 Maj 2012

„Nie ciesz się z mojej niedoli, moja nieprzyjaciółko! Chociaż upadłem, jednak wstanę, chociaż siedzę w ciemności, jednak Pan jest moją światłością” (Mi 7,8).

7 maja 1824 roku utalentowany kompozytor dyrygował na premierze swojej dziewiątej symfonii w jednej z wiedeńskich sal koncertowych. Licznie przybyli słuchacze przyjęli utwór entuzjastycznie. Ten człowiek wkładał tak wiele emocji w swoją muzykę, pełną patosu i heroizmu. Po zakończeniu kolejnej części utworu rozległa się burza oklasków.

Jednak dyrygent stał odwrócony plecami do publiczności, spokojnie odwracając strony partytury. Wreszcie kontralt podszedł do niego i ująwszy go za ramię, odwrócił twarzą do audytorium. Dopiero wtedy Ludwig van Beethoven, zupełnie już wtedy głuchy, ukłonił się nisko swoim wielbicielom.

Nie słyszał oklasków ani żadnej nuty z tego, co grała orkiestra, którą dyrygował. Jednak całą symfonię miał w głowie, a dyrygując, nadawał jej wykonaniu dramatyczny, wspaniały wyraz.

Beethoven miał powody do radości tamtego wieczora. W pewnym sensie komponował jakby na przekór przeszłości, zamieniając przygnębienie i rozczarowania w piękno.

Być może pamiętał scenę, która rozegrała się przed laty. Jest północ; mały chłopiec w domu Beethovenów śpi. Jego ojciec wraca pijany z karczmy, przyprowadzając kolegę. Budzi małego Ludwiga i każe mu grać na pianinie dla swojego gościa. Starając się powstrzymać płacz i ocierając łzę spływającą po policzku, chłopiec siada do pianina i gra godzinami.

Ojciec Ludwiga był surowy, a nawet okrutny dla swojego syna. Kolega Ludwiga z dzieciństwa wspomina, że ojciec nierzadko biciem zmuszał Beethovena do gry na pianinie. Niektórzy są przekonani, że głuchota, która dotknęła wielkiego kompozytora w późniejszych latach życia, była przynajmniej częściowo spowodowana urazami odniesionymi w wyniku bicia w dzieciństwie.

Muzyka Beethovena nie zawsze jest słodka i pełna światła. Jest też pełna gromów i tęsknoty. Beethoven miał wiele powodów, by czuć gniew i rozżalenie, ale znalazł sposób, by wyrażać te uczucia w sposób pozytywny. Wyrażając głębię swojego ducha, zamienił swoje trudne życiowe doświadczenia w cenny dar.

Bóg niebios potrafi rozświetlić ciemności w naszym życiu. Światło Jego miłości dociera do nas nawet w chwilach najciemniejszej rozpaczy. Jego światło wyprowadza nas z ciemności.

Kiedy przygniata nas smutek, Bóg nas podnosi. On jest z nami, kiedy się potykamy. Nasze upadki mogą wynikać z naszych błędów lub decyzji innych ludzi. Patologiczna sytuacja w rodzinie, natarczywość przełożonych w pracy czy zawód ze strony przyjaciela może nas przygnębiać. Choroba lub niedostatek może nas nękać, a jednak Słowo Boże nadal jest wierne. Prorok Micheasz woła: „Nie ciesz się z mojej niedoli (…)! Chociaż upadłem, jednak wstanę” (Mich. 7,8). W mocy Bożej możesz dzisiaj powstać i radować się.

[Mark Finley]

 

Człowiek odebrany śmierci 16 Kwiecień 2012

Filed under: Wpisy — onprzychodzi @ 16:48
Tags: , , , , , , , ,

“A gdy to rzekł, zawołał donośnym głosem: Łazarzu, wyjdź!” (J 11,43).

Tym razem spotkanie Zbawiciela z Marią i Martą było bardzo smutne. Obie kobiety pogrążone były w smutku. Łazarz, ich brat, umarł i od czterech dni leżał w grobie.

— “Panie! Gdybyś tu był, nie byłby umarł brat mój” — powiedziała Marta, zwracając się do Jezusa.

— “Zmartwychwstanie brat twój” — odpowiedział Jezus.

— “Wiem, że zmartwychwstanie przy zmartwychwstaniu w dniu ostatecznym” — przytaknęła Marta.

— “Jam jest zmartwychwstanie i żywot” — powiedział Jezus.

“Jezus tedy, widząc ją [Marię] płaczącą i płaczących Żydów, którzy z nią przyszli, rozrzewnił się w duchu i wzruszył się”.

— “Gdzie go położyliście?” — zapytał.

— “Panie, pójdź i zobacz” — odpowiedzieli, a Jezus w tym momencie zapłakał.

“Jezus (…) poszedł do grobu; była tam pieczara, u której wejścia leżał kamień”.

— “Usuńcie ten kamień” — powiedział.

— “Panie! — zaprotestowała Marta. — Już cuchnie, bo już jest czwarty dzień w grobie”.

Ale “usunęli (…) kamień” Po krótkiej modlitwie do Ojca Jezus “zawołał donośnym głosem: Łazarzu, wyjdź!” (J 11, 21-43)

Marta wiedziała, że gdy umiera ktoś ukochany, leży w grobie pogrążony w śnie śmierci aż do dnia zmartwychwstania. Jedynie Jezus, który jest ucieleśnieniem zmartwychwstania i życia wiecznego, może zmienić ten stan.

Zbawiciel nie powiedział swojemu zmarłemu przyjacielowi: “Łazarzu, zstąp z nieba”. Nie powiedział też: “Łazarzu, przybądź z czyśćca”, ani: “Łazarzu, wyjdź z piekła”. Wiedział, że Łazarz nie znajdował się w żadnym z tych miejsc, więc powiedział po prostu: “Łazarzu, wyjdź z grobu”.

Ta wspaniała odpowiedź na nasze pytanie co do stanu umarłych powinna ucieszyć każdego, komu śmierć zabrała jago bliskich i ukochanych, a który sam musi jej kiedyś doświadczyć. Jak człowiek zasypiający po długim, męczącym dniu, tak umierający zapada w najgłębszy z możliwych sen. Miłujący Bóg czuwa jednak nad swoimi dziećmi i pamięta miejsce ich spoczynku, a we właściwym czasie powoła ich do życia.

 

Grzech pośpiechu 7 Kwiecień 2012

Filed under: Wpisy — onprzychodzi @ 21:39
Tags: , , , , , , , ,

“Każda sprawa i każde działanie ma swój czas” (Koh 3,17).

Nikos Kazantzakis w swojej powieści Grek Zorba przedstawił zdarzenie odmieniające życie: “Pamiętam, że pewnego ranka odkryłem kokon ukryty w korze drzewa dokładnie w momencie, w którym motyl zaczynał się z niego wydostawać. Odczekałem chwilę, ale nie trwało to zbyt długo, a ja byłem niecierpliwy. Schyliłem się i ogrzałem motyla oddechem. Ogrzewałem go tak szybko, jak to było możliwe. I wtedy na moich oczach zaczął dziać się cud, szybciej niż życie. Kokon otworzył się. Motyl wypełzł powoli na zewnątrz. Nigdy nie zapomnę uczucia przerażenia, gdy spostrzegłem, że jego skrzydła zmuszone zostały do przejścia procesu przedwczesnego rozwoju. Przez kilka sekund walczył o życie i potem skonał w mojej wyciągniętej dłoni.

To małe ciałko zdaje się być największym ciężarem na moim sumieniu. Dzisiaj zdaję sobie sprawę z tego, że śmiertelnym grzechem jest łamać wielkie prawa natury. Nie powinniśmy się spieszyć i być niecierpliwi. Powinniśmy z przekonaniem poddać się wielkiemu rytmowi życia. Gdyby tylko ten mały motyl mógł zawsze frunąć przed mną i wskazywać mi drogę”.

Czas jest świętą tajemnicą. Nie ma znaczenia, jaki to czas — letni, zimowy, strefowy czy urzędowy. Chyba nigdy nie mamy go za dużo.

Jak możemy uniknąć grzechu pośpiechu? Będąc całkowicie poddani Jemu, uwalniając się z czasowych klatek, które sami sobie zrobiliśmy, oraz żyjąc w rytmie słów: Wszystko poświęcam Jezusowi i wszystko Mu dobrowolnie oddaję. Bez usprawiedliwień, bez wymówek, bez żalu, żyjąc nadawanym przez Niego tempem.

Panie Boże, Stwórco czasu i wieczności, wybacz mi uległość grzechowi pośpiechu.

[Tim Hansel]